Tymczasowy Komitet Rządzący do Naczelnika Państwa Józefa Piłsudskiego




Do Naczelnika Państwa Józefa Piłsudskiego w Warszawie

Wskutek jednomyślnej uchwały Т. K. R. mam zaszczyt przedłożyć Panu Naczelnikowi sprawozdanie w przedmiocie rokowań o ro-zejm broni między wojskami polskiemi a ukraińskiemi.
Na skutek depeszy z dnia 13 stycznia br. której odpis pod 1) załączam udałem się do Gródka Jagiellońskiego gdzie zastałem juz bawiącego tam kapitana Johnsona.3
Johnson przedstawił mi oryginalne pełnomocnictwo pułkownika Wade4 a załączone pod 2) i oświadczył, że będzie dążył do zawarcia rozejmu w ciągu najbliższych dwóch do trzech dni, pospiech bowiem ze względu konieczności bezwłocznego wycofania wojsk polskich z Galicyi celem użycia ich na froncie północnym do odparcia najazdu bolszewików, jest wskazany.
Nadmienił p. Johnson przytem, iż szef generalnego sztabu hr. Szeptycki5 oświadczył pułkownikowi Wade, że rozejm musi być koniecznie w ciągu kilku dni zawarty gdyż wojska polskie posiadają amunicja tylko na cztery dni i wyraził życzenie, aby mu jaknajrychlej ułatwić przejazd na stronę ukraińską celem rozpoczęcia pertraktacyi o rozejm. Mając wątpliwości czy właściwą jest rzeczą puszczać p. Johnsona do Ukraińców z tak niepomyślną co do ilości amunicyi
wiadomością zakomunikowałem całą mą rozmowę generałowi Rozwadowskiemu,6 który miał telegraficznie zażądać instrukcyi od szefa generalnego sztabu czy p. Johnsona na front ukraiński przepuścić.
Wróciwszy z p. Johnsonem do Lwowa zastałem tam teleram ad 3.) zezwalający na wyjazd Johnsona do Ukraińców, z czego on też zaraz skorzystał wyjeżdżając tego samego dnia do linii ukraińskich.
W rozmowach, które tak w Gródku jak i we Lwowie z Johnsonem przeprowadzałem, przedstawił on mi konieczność bezzwłocznego zawarcia rozejmu ze względu na niekorzystne położenie wosjkowe Polaków i twierdził, że uzyskanie linii demarkacyjnej Bug-Górny Dniestr7 przy równoczesnej okupacyi przez wojska ententy zagłębia naftowego byłoby nader korzystnem i że ma nadzieję, iż linię tę od Ukraińców uzyska. Uzyskanie linii Bugu8-Swicy,9 którą szef generalnego sztabu jako punkt wyjścia do pertraktacyi miał oznaczyć uważa za niemożliwą do osiągnięcia. Wczasie pobytu Johnsona na stronie ukraińskiej przybył do Lwowa pułkownik Wade i zaczął porozumiewać się ze mną starając się wybadać jak opinia polska przyjmie linię demarka-cyjną Aug-Chodorów10-Dniestr, przyczem ciągle powoływał się na naszą sytuacyę militarną rzekomo znacznie niekorzystniejszą od ukraińskiej. Moje zapewnienia, że tak złą sytuacya nie jest i że potrafimy się jeszcze i kilka miesięcy bronić, przyjmował z niewiarą i odpowiedzią, że wiadomości o prawdziwem położeniu wojskowem posiada z autentycznego źródła. W sprawie linii demarkacyjnej oświadczyłem mu, że powinna ona być jaknajdalej na wschód odsunięta, zdaniem mojem bowiem tylko ta część Galicyi wschodniej zostanie chronioną przed bolszewizmem, która pozostanie w rekach polskich. Wskazywałem przytem na wyraźne tendencye bolszewickie wśród chłopów ruskich i na dotychczasową gospodarkę władz ukraińskich w zajętej części Galicyi wschodniej, która zdradza wyraźnie tendencye bolszewickie. Jako możliwą do przyjęcia przez opinię publiczną linię de-markacyjną, która mimo wszystko może — chociaż nie powinna przesądzać przyszłych granic, wskazałem linię Styr"-Gniła Lipa12-Bystrzyca,13 a jako ostateczną poza którą dalsze ustępstwa są niemożliwe ze względu na obawę groźnych żywiołowych odruchów wojska i ludności polskiej podałem linię Bugu-Swicy. Obie te linie uznał pułkownik Wade jako niemożliwe do uzyskania dał nawet do zrozumienia, że wobec niekorzystnego naszego położenia militarnego nie miałby odwagi żądać od Ukraińców usunięcia się na tak daleką linię. Pułkownik Wade odbył kilka konferencyi z generałem Rozwadowskim i Leśniewskim14 w końcu z dwoma wyższymi oficerami ukraińskimi, których w międzyczasie przywiózł ze sobą kapitan Johnson. Po tych konferen-cyach nie miałem już sposobności rozmawiać z pułkownikiem Wade'm, natomiast otrzymałem list, którego kopię ad. 4 (załączam i który wspomina o wynikach konferencyi z Ukraińcami.
Pułkownik Wade, który dowiedział się o przybyciu misyi angiel-sko-francuskiej do Krakowa wyjechał ze Lwowa celem porozumienia się z tą misyą tudzież dalej do Warszawy dla porozumienia się z Prezydentem Ministrów Paderewskim.15
Przed wyjazdem pułk. Wade'a opuścili Lwów także Johnson i Bidermann, ten ostatni, jak słyszałem, został od udziału w pertrak-cyach zupełnie przez pułk. Wade'a usunięty.
Wskutek żądania podpułkownika Rybaka upełnomocnionego do pertraktacyi oficera sztabowego odbyła się dnia 19 stycznia br. kon-ferencya Generała Leśniewskiego, podpułk. Rybaka z Prezydum T.K.R., której protokół załączam pod 5.).
Przybyły do Lwowa szef misyi angielsko-francuskiej generał Barthelemy,16 z którym kilka razy dłuższy czas rozmawiałem, oświadczył się również za jaknajrychlejszym zawarciem rozejmu broni, a wymieniając linię demarkacyjną oznaczał ją rzekami Bug—Stryj, tak że zagłębie naftowe miałoby pozostać w rękach polskich, natomiast linia kolejowa Stryj17—Ławoczne,18 — potrzebna Ukraińcom dla dowozów wojskowych miałaby pozostać w ich rękach. Przyznał się przytem, że żadnych w tym kierunku od swojego rządu nie posiada mandatów lub instrukcyi i że jego misya jest na razie czysto informacyjna. Zauważyłem przytem, że kwestya żydowska i przebieg pogromów we Lwowie interesuje misyę bodaj czy nie w tym samym stopniu jak spór polsko-ukraiński i w tej sprawie zasięgają bardzo dokładne i wszechstronne informacye. Generała Berthelemy i pułk. Schmidtsa informowałem w tym samym kierunku co pułk. Wade'a, podkreślając kilkakrotnie, że oddanie zagłębia naftowego Ukraińcom lub stworzenie z niego okupacyi wywoła wzburzenie wśród wojska i ludności polskiej. Licząc się z tem, że informacye udzielone misyi francusko-angielskiej przez obywateli tychże państw będą przez nich chętniej przyęte, spowodowałem życzliwych Polakom Francuzów i Anglików, by się z misyą zetknęli i ze swej strony ją odpowiednio informowali. Misya generała Berthelemy jest na ogół życzliwie usposobiona, mam jednak wrażenie, że nie mając dokładnych instrukcyi, nie zechce się zbytnio zaangażować. Dziś przyjeżdża ponownie dwóch wyższych oficerów ukraińskich celem prowadzenia dalszych pertraktacyi.
Oto pokrótce przebieg dotychczasowych rokowań w sprawie zawieszenia broni, w których reprezentant T.K.R. p. Skarbek pośrednio lub bezpośrednio brał udział. ,
W nawiązaniu do niniejszego sprawozdania p. Skarbka pozwala sobie Prezydyum T.K.R. przedstawić następujące uwagi:
Wydaje się nam niewłaściwem a conajmniej bardzo nieostrożnem, że sztab generalny Pułk. Wede'a a pośrednio i bardzo na naszą niekorzyść uprzedzonego kapt., Johnsona powiadomił o złej sytuacyi militarnej i o katastrofalnem braku amunicyi. Wiadomości te były u niego punktem wyjścia do każdej dyskusyi i uzasadnieniem żądania z góry linię demarkacyjnej pozbawiającej nas zagłębia naftowego. Nie mamy danych posądzać p. Johnsona o to, że wiadomości te zakomunikował Ukraińcom, mamy jednak wrażenie, że pośrednik posiadający tak niekorzystne dla nas wiadomości z natury rzeczy nie może mieć potrzebnej siły przekazywania przeciwnika do uzyskania dla nas korzystnych warunków. Mlamy dalej wrażenie, że sztab generalny przeceniał rolę i pełnomocnictwo p. Johnsona, który w myśl udzielonego mu przez Wade'a pełnomocnictwa miał tylko próbować nawiązać dys-kusyę w sprawie rozejmu: (to endeayour to bring about a discussion with a view to the conclusion of an armistice between the Polish and Ukrainian Forces:) i wezwać do zaprzestania walki. (: You are autho-rised to cali upon both sides in the name of the Allied Governments to stop fighting pending the finał decision of the Peace Conference and their respective claims:).
Mylne naszem zdaniem interpretowanie mandatu p. Johnsona występuje jaskrawo w telegramie szefa generalnego sztabu hr. Szep-tyckiego, który zawiadamia T.K.R. że Johnson przybędzie celem ułożenia rozejmu z Ukraińcami wskutek czego nadano mu charakter decydujący podczas gdy w myśl pełnomocnictwa miał on tylko charakter pośredniczący. Ten sam błąd występuje i to z daleko idącemi kon-sekwencyami w instrukcyi udzielonej generałowi Leśniewskiemu z dnia 13 stycznia br. Nr. 389/VI gdzie zawiadamia się generała Leśniewskiego, że "Kap. wojsk angielskich Johnson otrzymał zlecenie od angielskiego pełnomocnika pułk. Wade udania się do Lwowa i zawarcia zawieszenia broni pomiędzy Ukraińcami a naszą siłą zbrojną," a generała mianuje się tylko zastępcą przy kap. Johnsonie. Wobec tych rozkazów kap. Johnson z roli pośrednika wyrósł do roli tego, który właściwie samodzielnie zawrzeć ma rozejm a reprezentant wojska polskiego, który w tym wypadku winien zdaniem naszem być czynnikiem decydującym schodzi do roli informatora i doradcy. P. Johnson jakom człowiek sprytny w lot wyzyskał te błędy celem podniesienia swego stanowiska i wystąpił tutaj w roli pełnomocnika Ententy mającego samoistnie zawrzeć rozejm przy którym władze wojskowe i cywilne polskie miałyby mu być pomocne jako organa doradcze. Całe szczęście, że pułk. Wade zoryentował się rychło w sytuacyi i p. Johnsona odsunął od tych pertraktacyi, jego działalność bowiem wobec wadliwie przez sztab generalny tłumaczonych pełnomocnictw i wobec jego uprzedzonego do nas stanowiska mogła być dla nas bardzo szkodliwa. Uważamy również, że spychanie generała polskiego do roli informatora p. Johhnsona jak to w myśl cytowanej instrukcyi miało miejsce, jest dla sprawy niekorzystne, zdaniem naszem bowiem rozejm zawierać powinny władze wojskowe polskie a nie obcy czynnik, który w tym wypadku powinien być tylko pośrednikiem a w najlepszym razie rozjemcą. Z konferencyi odbytej z podpułk. Rybakiem u którego nie znaleźliśmy poza wyłącznem stanowiskiem militarnem żadnego szerszego zrozumienia interesów ogólno narodowych i z instrukcyi udzielonej generałowi Leśniewskiemu wynieśliśmy wrażenie, że sztab generalny zbyt pochopnie chwycił się linii Bugu jakkolwiek n.p. już ze względów strategicznych przedewszystkiem nasuwała się jako odpowiedniejsza linia Styru, a co gorsza zbyt łatwo opuszcza linię de-
markacyjną Bugu, przy której przynajmniej twardo stać powinniśmy i na którą, zdaniem naszem Rusini zgodzić się będą mogli. Linia ta w układach politycznych między Polakami a Rusinami jeszcze za czasów austriackich była projektowaną i nie była przez Rusinów bezwzględnie odrzucaną. Na linię tę po rozmowach prowadzonych we Lwowie godził się płk. Wade, generał Barthelemy wreszcie i sam Johnson brał ją przy pierwszym swym pobycie we Lwowie jako punkt wyjścia. Ustalenie linii tej uważałoby społeczeństwo za klęskę, którąby jednak jako chwilową możnaby społeczeństwu choć w części usprawiedliwić. Przyjmowanie innych linii bardziej na zachód wysuniętych lub odsuwanie zagłębia naftowego w zarząd Ententy, byłogy zdaniem naszem wprost niebezpiecne i stałoby się niewątpliwie zarzewiem groźnych ruchów rewolucyjnych.
Uwagi powyższe pozwalamy sobie Panu Naczelnikowi przedłożyć z prośbą o przyjęcie ich do życzliwej wiadomości z tem, że dyktowały je nam powaga chwili i poczucie głębokiej odpowiedzialności.

Prezydyum Tymczasowego Komitetu Rządzącego

Depesza nadana 13 stycznia 1919


Создан 19 мар 2010



  Комментарии       
Имя или Email


При указании email на него будут отправляться ответы
Как имя будет использована первая часть email до @
Сам email нигде не отображается!
Зарегистрируйтесь, чтобы писать под своим ником